BLOG NIE TYLKO O WNĘTRZACH

6 urodziny mojej firmy!

Dawno, dawno temu

1 września to dla mnie szczególna data, bowiem tego właśnie dnia w roku 2014 r. założyłam działalność. Rok temu, w podsumowaniu, pisałam już, że nie było lekko, ponieważ do prowadzenia własnej firmy w naszym kraju trzeba mieć stalowe nerwy i być niesamowicie wytrwałym.

Przez ten okres nierzadko przykro było mi patrzeć na biznesy moich znajomych, które zamykały się po dwóch latach, w momencie przejścia na „duży ZUS”, który dla firmy jednoosobowej może być sporym wyzwaniem. Cieszę się, że pomimo wielu trudności, nawet nie zastanawiam się nad możliwością likwidacji mojej działalności, gdyż jest to coś, bez czego nie umiem być sobą.

Przez te 6 lat zmieniło się bardzo wiele, głównie mój charakter, nad którym nieustannie pracuję, ale również wyrobiłam sobie własny styl, który inni zauważają i mówią mi o tym. Pamiętam dobrze, jak na początku pracy nie wiedziałam za bardzo, co mi się podoba, a co nie. Tzn. na pewno zawsze lubiłam kolory i sztukaterię, ale wówczas te projekty były bardziej grzeczne, typowe, bezpieczne. Na pewno wpływ na to miały czasopisma branżowe, w których pokazywane są wnętrza o podobnej, modnej stylistyce.

Dziś dobrze znam swój gust i staram się tworzyć projekty, które będą miały indywidualny charakter, ale przede wszystkim były odzwierciedleniem potrzeb klientów. To niezwykle miłe słyszeć od nich, że wybrali właśnie mnie, ponieważ się wyróżniam i nie wykonuję identycznych aranżacji jak większość projektantów (i od razu dorzucę od siebie – że to nie jest zarzut w stosunku do nich, ponieważ najwidoczniej w tym czują się najlepiej, więc rozumiem).

Początkowo byłam onieśmielona takimi słowami, ale kiedy powtórzyło je więcej osób, zaczęłam to przyjmować jako komplement i doszłam do wniosku, że przecież właśnie o to mi chodziło. Dlatego, jeśli czytają to młodzi architekci wnętrz – nie bójcie się pokazać własnego stylu, ponieważ stanie się on waszą wizytówką! Bawcie się formą, nie patrzcie na modę, szukajcie siebie.

Po mojemu

Wprowadziłam też sporo zasad, których się trzymam. Np. od pewnego czasu nie podejmuję się projektów częściowych i odradzam to również kolegom po fachu, ponieważ z takiej współpracy rzadko wychodzimy zadowoleni. Klienci nałogowo wręcz myślą, że jeśli jakiś element wnętrza zostaje w mieszkaniu, to mogą prosić o obniżenie ceny. Nikt nie zdaje sobie sprawy, że to tylko komplikacje, ponieważ po pierwsze trzeba dodatkowo znaleźć model 3D tego lub podobnego elementu, a po drugie zaplanować całą przestrzeń w taki sposób, by wszystko razem pasowało i… podobało się również nam. Dlatego dziś już podczas pierwszej rozmowy, gdy słyszę, że jakieś meble czy płytki zostają, to po prostu mówię, że projektuję tylko od A do Z i że nie podejmę się takiego zlecenia. Większość osób naprawdę zrozumie taką odpowiedź.

„Projektant na wczoraj i nie za miliony”

Będąc w temacie cen: pytania o zmniejszenie kwoty wynagrodzenia uważam za mocno niestosowne. Ja nie jestem tureckim targiem, by robić takie rzeczy 😉

Jeśli mi nie pasuje cena czyjejś usługi to szukam innego wykonawcy, a nie pytam, czy można taniej, bo wiem, co chcę. To tak trochę jakby iść do fryzjera z czyimś zdjęciem i żądać obniżki ceny, ponieważ pokazało się, jaki efekt chce się uzyskać. Widzicie ten absurd?

Naprawdę nie wiem, skąd się bierze przekonanie, że klient może nam mówić, jak mamy wyceniać naszą pracę. Na forach internetowych aż się roi od ogłoszeń, że ktoś szuka architekta wnętrz „nie za miliony” lub „w rozsądnej cenie”. To tak, jakby nasza praca miała być za darmo, bo najwyraźniej chęć płacenia rachunków należy do „nierozsądnych” pomysłów.

Jednocześnie jestem w stanie zrozumieć, że podana kwota za projekt niektórych może szokować, ale tak, jak już wspomniałam, nie każda usługa jest dla wszystkich.

Nasza profesja została trochę skrzywdzona przez darmowe projekty kuchni i łazienek, dostępne w sklepach budowlanych i być może stąd przekonanie, że to nie powinno kosztować.

Do czego zmierzam? A do tego, że kolejną moją zasadą jest nienaginanie się do próśb o obniżkę albo warunków umowy i jestem z tego zadowolona. Kto ma własny biznes i dobre serce, ten wie,  że jest to niesamowicie trudne, by nie mieć wyrzutów sumienia w momencie odmowy.

Bueno

Ostatni rok był bardzo dynamiczny. Głównie to, że moja firma przeszła rebranding i teraz razem z moją przyjaciółką, działamy jako Pracownia Bueno. Praca we dwójkę jest o tyle lepsza, że nie musimy się już kręcić w kółko z własnymi pomysłami. Czasem zdarza się, że siedzę nad jakimś zagadnieniem i nie czuję go do końca, czegoś mi brakuje, ale nie wiem, czego dokładnie. I wtedy przydaje się druga para oczu, która coś doradzi lub powie jedno zdanie, dzięki któremu człowiek ruszy dalej. Wzajemnie się motywujemy, rozwijamy, uczymy, uzupełniamy. Gdy jedna ma kryzys lub trudną sytuację z klientem, druga podnosi ją na duchu i daje kopa do działania. Tego nigdy nie doświadczy się będąc w pojedynkę.

Póki co nie mamy jeszcze razem stacjonarnego biura i każda pracuje w swoim domu, bo tak jest wygodniej i bezkosztowo, ale w przyszłości raczej wynajmiemy wspólnie lokal.

Co dalej?

Tutaj pragnę złożyć  deklarację z zaznaczeniem, że sama nie wiem, co mi z tego wyjdzie. Bardzo chcę znów nagrywać filmy na YouTube. Przy pierwszym podejściu poległam, ponieważ nie byłam w stanie sama siebie filmować, kadrować itp. w taki sposób, jaki mam w głowie. Trochę mnie to wszystko przerosło, bo chciałam podejść do tematu ambitnie, co skutkowało tym, że nie byłam zadowolona z efektu. Zobaczymy, czy za drugim razem będzie mi łatwiej.

Chciałabym omówić dla was tyle tematów, że aż czasem paraliżuje mnie sama myśl o tym.

Trzymajcie kciuki 🙂

PS Jako bonus poniżej wrzucam wam kilka wizualizacji moich projektów, wykonanych ciągu ostatniego roku. Dajcie znać, jak wam się podobają!

PS 2 Uprzedzam, że będzie sporo różu. W przyszłym roku dostaję zakaz na stosowanie tego koloru 😉

Martyna

Projekt mieszkania w Olsztynie
Projekt mieszkania w Olsztynie
Projekt mieszkania w Olsztynie
Projekt łazienki nagrodzony w konkursie Koło
Projekt mieszkania w Gdańsku
Projekt mieszkania w Gdańsku
Projekt mieszkania w Gdańsku
Publikacja w katalogu producenta ceramiki i armatury Massi
Projekt konkursowy
Projekt konkursowy