', 'auto'); ga('send', 'pageview');

BLOG NIE TYLKO O WNĘTRZACH

Blogowigilia 2015 – relacja

Blogowigilia2015

Wszyscy robią podsumowanie roku, a ja postanowiłam podsumować dla Was moją wizytę na tegorocznej BLOGOWIGILII, na którą wybrałam się po raz pierwszy, ale na pewno nie ostatni.

Mimo że grudzień to bardzo pracowity miesiąc, a terminy gonią mnie niemiłosiernie – postanowiłam postawić wszystko na jedną kartę i po prostu chociaż przez jeden dzień dobrze się bawić, nie myśląc o wszystkich nieszczęściach świata. Udało się! Wieczór blogowigilijny był jednym z najlepszych, jakie miałam w ciągu ostatniego roku, czego zresztą zupełnie się nie spodziewałam.

Do Warszawy wyruszyłam już w piątek, by spędzić trochę czasu z moja najlepszą koleżanką ze studiów – Klaudią. Pochodziłyśmy trochę (wraz pieskiem Teddym) po stolicy, wypiłyśmy grzane wino i zjadłyśmy najpyszniejszą na świecie wegańską pizzę (dla mnie oczywiście bezglutenową).

Muszę przyznać, że dekoracje świąteczne, których mnóstwo było na Starym Mieście bardzo mi się spodobały, co jest raczej raczej rzadkością.

W sobotę o 17:45 spotkałam się pod Clubem Capitol z Moniką z bloga Charmante, ponieważ umówiłyśmy się, że razem spędzimy BLOGOWIGILIĘ. Nie znałyśmy tam nikogo innego.

Jedzenie było bardzo dobre, towarzystwo sympatyczne i miło było spotkać kilku Youtuberów na żywo. Generalnie słaba jestem z rozpoznawania innych blogerów, więc nawet nie wiem, czy byli tam ci bardziej znani, ale co tam 🙂

Zaliczyłyśmy kolana Mikołaja z Coca Coli, symulator sań (mistrzostwo!), fotobudkę, warsztaty dekorowania Gwiazdy Betlejemskiej (nie byłam zadowolona ze swojej – nie mogłam się skupić) oraz akcję WOŚP i Allegro „Rzeczy od serca”, na którą przekazałam ten oto naszyjnik, który wykonałam jakiś czas temu.

Naszyjnik beading

Nie wiem, kiedy film z moim udziałem będzie dostępny, ale jak tylko go namierzę, to na pewno dam Wam znać i zareklamuję swoją aukcję.

Jedyne, czego żałuję to fakt, że postanowiłyśmy nie brać aparatu, który naprawdę by nam się przydał. A tak, pozostała nam jedynie możliwość robienia zdjęć jakości kalkulatora – moim telefonem, który kocham za ogólną funkcjonalność, a nienawidzę za jakość zdjęć :]

Poniżej galeria zdjęć z BLOGOWIGILII 🙂

Autor: kotkowicz.pl
Monikę i jej włosy poznacie z daleka 🙂 Ja w tle 🙂 Autorka: Krystyna Sarnacka Photography
Mikołaj i jego elfy 😉

InstagramCapture_9619b454-c47f-4394-971b-dfd70416721e

Fantastycznie zaprojektowane wnętrza toalet to jedna z rzeczy, które podobały mi się najbardziej 😉
Piękna toaletka ;P
No i hit wieczoru – pies. Bardzo wygodny i towarzyski 😉
Mistrzowska fotobudka
My i nasze kwiaty #poinsecja
Dzielę się radością 🙂
Byliście może w tym roku na Blogowigilii i się nie spotkaliśmy? Dajcie znać w komentarzach – mile widziane będą również linki do waszych relacji z tej imprezy.
  • Ja byłam!
    To była już moja czwarta Blogowigillia, więc na bieżąco widzę, jak się rozrasta z roku na rok. Coraz trudniej znać wszystkich 😉

  • Pięknie to opisałaś. Ale dopisałabym też negatywy tej imprezy. Nie czułam się jak na wigilii, czułam się jak na zwykłej imprezie tylko z akcentami świąt. Ciężko było poznać kogoś z kim można by zawiązać lepsze relacje. Mało miejsc do siedzenia, a wiadomo, jak się siedzi to się integruje. Mam nadzieję, ze organizatorzy się postarają przy piątej edycji. Ja również byłam pierwszy raz i powinnam być cała szczęśliwa. A i owszem, byłam. Miałam świetną towarzyszkę, dzięki Tobie ta impreza nie była nudna 😉

    • A widzisz – tak dobrze się bawiłam, że faktycznie zapomniałam o negatywnych aspektach imprezy. Ja również czułam się jak na imprezie, a nie na Wigilii. Brakowało mi jakichś akcji integracyjnych lub tematycznych, żeby można było poznać osoby, które piszą o podobnej tematyce. W tłumie 600 osób ciężko było kogoś wyłowić, a szkoda, bo chyba po to właśnie jest BLOGOWIGILIA. I jeszcze z negatywnych stron dodałabym fakt, że w klubie było bardzo duszno – zwłaszcza na „warsztatach” z poinsecji, podczas których poczułam się po prostu źle.